Mury Babilonu Mury Babilonu

Występują: Stary Banzar – Wojownik

Babilon przetrwał wiele stuleci, ponieważ był zabezpieczony murami wysokimi na sto sześćdziesiąt stóp. Banzar był dzielnym wysłużonym weteranem pilnującym przejścia prowadzącego na sam szczyt miejskich murów. W tych dniach, kiedy to Babilon znowu był oblegany przez wrogów, Banzar wypatrywał z murów wszelkich
istotnych wydarzeń. Był zawsze najlepiej poinformowany o wszystkim związanym z obronnością, pierwszy zawsze wiedział o każdym następnym wściekłym ataku wroga. Wielu zmartwionych mieszkańców miasta podchodziło doń i prosiło go o informację.

Kupcowi, zaniepokojonemu o losy swojej pozostającej poza murami żony, Banzar rzekł: „Uspokój się, dobry człowieku, wszystko będzie dobrze”.

Kobiecie, której mąż był chory, Banzar nakazał surowo: „Szybko wracaj do męża! Powiedz mu, że bramy są mocne i wytrzymają uderzenia taranów, a wchodzenie na mury po drabinach także nic wrogom nie da. Wracaj, a po drodze uważaj na siebie!”.

Przestraszonemu dziecku Banzar rzekł pocieszającym tonem: „Nie bój się, mury Babilonu obronią i ciebie, i twoją matkę, i twojego młodszego brata, i to najmniejsze niemowlę”.Po niemal czterech tygodniach stałych ataków mury Babilonu jeszcze raz odparły napastników.


Posted in Najbogatszy człowiek w Babilonie | Leave a comment

Bankier Bankier

Występują:
Mathon – Bankier
Rodan – Producent Oszczepów
Araman – Szwagier Rodana



Rodan czuł się szczególnie zadowolony z siebie, idąc i słysząc rozkoszny brzęk złotych monet we własnej sakiewce. Nigdy nie miał takiej ilości złota – całe pięćdziesiąt złotych monet!

Zastanawiał się, jak i gdzie zainwestować tę fortunę. Przyszło mu do głowy, by zapytać o radę bankiera Mathona. I tak też zrobił, Mathon zaś mu rzekł te słowa:

„Wielu ludzi przychodzi do mnie po złoto na zapłacenie za swe szaleństwa, ale rady jakoś nigdy nie pragną. A któż może być bardziej kompetentny w udzielaniu rad, niż lichwiarz, do którego tak wielu przychodzi, gdy nadejdą ciężkie czasy?”.

Rodan był nieco skonfundowany, bo jego ukochana siostra prosiła go o pożyczenie nieco pieniędzy na nowy biznes swego męża, Aramana.

Mathon tak to skomentował:
„Powiem ci, żebyś wiedział, że w pożyczaniu pieniędzy jest więcej, niż tylko przechodzenie ich z ręki do ręki. Jeśli pragniesz pomóc przyjacielowi, uczyń to w taki sposób, by nie brać na siebie jego obciążeń”.

I Mathon opisuje, w jaki sposób udziela swoich pożyczek: ma specjalną skrzynię na żetony, które oznaczają wzięte przez klientów pożyczki. Niektóre żetony na zawsze już pozostają w skrzyni.Najbezpieczniejszą pożyczką jest taka, gdy pożyczkobiorca posiada własność o wyższej od sumy pożyczki wartości. Są to pożyczki oparte na własności.

W razie konieczności własność może zostać sprzedana w celu spłacenia pożyczki.

Inni mają możliwość spłacenia sumy pożyczki i należnych odsetek, ponieważ mają dochody. I będą je mieli tak długo, jak długo pozostaną uczciwi i nie przydarzy im się żadna tragedia. Są to pożyczki oparte na dochodach.

Inni nie mają ani własności, ani wystarczających dochodów. Ich pożyczki są zabezpieczone przez rodzinę albo dobrych przyjaciół.„Nie zniechęcam do pożyczania złota, raczej do tego zachęcam, jeśli jest to pożyczka na rozsądny cel”.

Mathon posiada też dobrze rozwinięte metody oceny wypłacalności ewentualnego pożyczkobiorcy. Odpowiadając na pytanie Rodana, Mathon stwierdza, że sam nigdy by na taki cel nie pożyczał.

„Jego ambicja, choć sama w sobie wartościowa, nie jest praktyczna i ja bym mu żadnego złota nie pożyczył. Pożyczać komuś jest łatwo. Jeśli nie była to rozsądna pożyczka, trudno jest pieniądze odzyskać. Nie lubię bezczynnie leżących pieniędzy, ale jeszcze bardziej nie lubię zbytniego ryzyka”.

Na pożegnanie Mathon mówi coś, co odnosi się zarówno do biorących, jak i do udzielających pożyczek:„Lepiej nieco ostrożności niż wiele żalu”.

Posted in Najbogatszy człowiek w Babilonie | Leave a comment

Pięć Praw Dotyczących Złota

Występują:
Arkad – Najbogatszy Człowiek w Babilonie
Namasir – Syn Arkada


„Worek pełen łóżka kontynentalne pieniędzy czy glinianą pizza bucuresti tabliczkę z wyrytymi pełnymi mądrości materace hilding słowami – gdybyś tworzenie stron internetowych miał wybór, co byś wybrał?

Większość  materace hotelowe ludzi  wzięłaby   złoto   i  pracownia radiologii Myszków
uciekła,   prawda?  Nie   dbaliby o mądrość, zmarnowaliby materace ewa koło złoto, a potem przyszliby zabudowa szklana warszawa znowu, zawodząc i nie mając nic…

Złoto jest Łóżka drewniane zarezerwowane dla tych, którzy znają jego prawa i ich przestrzegają.

Innymi słowy materace dla dzieci , słuchaj uważnie i przestrzegaj  stylista włosów kraków tych prostych nauk, Namasirze”.

Syn Arkada  materace perfetto nie był taki jak większość schody drewniane Śląskie bogatych dziedziców – on musiał sam zdobyć wezgłowia do łóżek swe dziedzictwo, ponieważ Arkad nie popierał
dawania ludziom,ochraniacze na materac którzy nie wykazali caterpillar części się zdolnością zdobywania, kowalstwo artystyczne chronienia i pomnażania bogactwa.

Namasir otrzymał  materace wysokoelastyczne worek z pieniędzmi instalacje gazowe katowice oraz glinianą tabliczkę z pięcioma  nakładki na materace prawami dotyczącymi złota. Potem został wysłany w świat, by  materace żelowe poznać te prawa i wrócić za dziesięć lat jako przeprowadzki warszawa człowiek zdolny i wartościowy.

Dziesięć lat materace rehabilitacyjne minęło jak jeden dzień – reklama zewnętrzna wrocław i oto Namasir stoi przed oj-
cem, by złożyć mu sprawozdanie:

„Dałeś mi  materace termoelastyczne hojnie swego złota. Dałeś wieczór panieński mi też hojnie swej  stal kwasoodporna mądrości. Co do złota, materace składane cóż, niestety. Muszę się przyznać piaskowanie do swych fatalnych działań… Uciekło materace jednostrefowe
mi z mych niedoświadczonych rąk  mosiądz równie szybko, jak zając ucieka z dłoni młodzieniaszka,  kraty stalowe
który go pochwycił”.

I Namasir szczegółowo materace bonelowe opowiada o swych naprawa zamków warszawa niepowodzeniach montaż instalacji gazowych warszawa w wykorzystaniu   materace wielostrefowe tego początkowego worka  grotta di sale złota. Sporo stracił na pewnej ryzykownej materace piankowe inwestycji, potem  otwieranie aut warszawa kupił biznes, który okazał się czymś innym,  materace lateksowe niż się tego tkaniny dekoracyjne spodziewał. Potem nierozsądnie wydał pieniądze materace nawierzchniowe na pewne nie całkiem konieczne rzeczy. W końcu musiał
sprzedać konie, poduszki niewolników i szaty, aby kraty Mostostal mieć co jeść i gdzie spać.„Jednak metale kolorowe nawet w tych smutnych Materace tempur dniach pamiętałem, ojcze flagi druk , o twoim zaufaniu do mnie. Posłałeś materace wodne mnie w świat, bym stał się mężczyzną, i byłem zdecydowany to osiągnąć. Przeczytałem materace sembella więc jak najdokładniej słowa twojej mądrości i zdałem sobie sprawę materace economy line z tego, że gdybym od razu szukał mądrości, nie straciłbym mojego złota”.

Pięć Praw Dotyczących Złota

I
Złoto przychodzi  materace schlaraffiachętnie i w coraz większej ilości do
każdego, kto flagi gabinetowe odkłada nie mniej niż dziesiątą część
swych zarobków, materace hilding by stworzyć kapitał na przyszłość dla
siebie i dla swej rodziny.

II
Złoto pracuje materace perfetto cierpliwie i wytrwale na swego mądrego
właściciela, który znajduje mu zyskowne zajęcie, dzięki
któremu ono rozmnażamycie okien bydgoszcz się niczym stado na pastwisku.

III
Złoto gromadzi materace janpol się pod opiekuńczymi skrzydłami, by
uzyskać ochronę ze gabion  strony ostrożnego właściciela,
inwestującego  materace perdormire zgodnie z radami ludzi naprawdę
znających się na inwestowaniu.

IV
Złoto wymyka materace koło się ludziom inwestującym w coś, na czym
się nie znają, albo w coś, czego nie aprobują ludzie
wprawni w inwestowaniu.

V
Złoto ucieka od materace materassi ludzi próbujących je zmuszać do
generowania niemożli wyposażenie kosmetyczne wych zysków, jak też tym, którzy
idą za głosem materace optimum oszustów i kanciarzy, oraz tym, którzy w
inwestowaniu ufają własnym romantycznym
pragnieniom lub własnemu niedoświadczeniu.

I Namasir, opierając materace modulia się na powyższych zalecaniach, zaczął powoli oszczędzać miedziaki,  materace materasso
potem srebrne monety, w końcu zaś, pod kierunkiem mądrych ludzi, zaczął inwestować i złoto. Z upływem lat jego fortuna rosła coraz szybciej.

Posted in Najbogatszy człowiek w Babilonie | Leave a comment

Siedem Leków dla Chudej Sakiewki

Występują:


Arkad – Najbogatszy Człowiek w Babilonie
Dobry Król Sargon
Agger – Producent Tarcz

Dobry Król Sargon ubolewał nad stanem miasta. Bogaci stawali
się coraz bogatsi, biedni coraz biedniejsi. Całe znajdujące się
w mieście złoto jakoś trafiało w ręce „kilku bardzo bogatych obywateli miasta”.

„Dlaczego tak niewielu ludzi potrafi zdobywać całe złoto?” – powiedział Król.

„Ponieważ wiedzą, jak to robić” – odpowiedział Kanclerz. – „Nie
można potępiać nikogo za jego sukces, ponieważ wie, jak to robić”.

„Kto najlepiej w naszym mieście wie, jak się bogacić, Kanclerzu?” –
spytał Król.

„Wasza dostojność, twoje pytanie samo stanowi odpowiedź. Kto
w Babilonie zgromadził największą fortunę? Arkad!” – odparł
Kanclerz.

Wezwano więc Arkada do stawienia się przed obliczem Króla. Oto początek rozmowy, która się tam odbyła:

„Jak stałeś się tak bogaty?

Nic nie miałeś na początku” – spytał Król.

„Tylko ogromne pragnienie bogactwa,

poza tym nic” – odrzekł Arkad.
„Czy istnieje jakiś sekret zdobywania bogactwa? Czy można się tego nauczyć?” – spytał znowu Król.
„Oczywiście, wasza dostojność. Tego, co wie jeden człowiek, można nauczyć i innych” – odpowiedział Arkad.
Król wyraził życzenie, by Arkad podzielił się swą wiedzą z mieszkańcami miasta. Sam Król wyznaczył „Setkę Wybrańców”, którzy mieli spotykać się z Arkadem. Ten zaś wielki człowiek stanął przed nimi i opowiedział im, jak to w młodości nie miał całkiem nic, poza pustą sakiewką, jak poszukiwał wszelkich leków na chudą sakiewkę i w końcu znalazł ich siedem. Oto Siedem Leków na Chudą Sakiewkę:

I
Zacznij swą sakiewkę tuczyć.

„Z każdych dziesięciu monet, które wkładasz do sakiewki, wyjmij i zużyj tylko dziewięć. Twoja sakiewka od razu zacznie nabierać ciała, a jej zwiększająca się waga sprawi, że przyjemnie będzie ci ją trzymać w ręku, a także sprawi radość twej duszy”.

II
Kontroluj swe wydatki.

„Tak zorganizuj swój budżet, byś miał dość monet na opłacenie niezbędnych rzeczy, przyjemności i sensownych potrzeb, nie wydając więcej niż dziewięć dziesiątych swych dochodów.

III
Spraw, by twoje złoto się mnożyło.

„Poślij każdą monetę do pracy, tak by reprodukowała się w postaci do niej podobnych, niczym stada na pastwisku, i by wytwarzała stały strumień dochodów płynących do twej sakiewki”.

IV
Chroń swe skarby przed ich utratą.

„Chroń swe skarby przed ich utratą, inwestując tylko tam, gdzie ich zasadnicza część (czyli sam kapitał) jest bezpieczna, gdzie można je w razie potrzeby odzyskać oraz gdzie będziesz otrzymywał uczciwe odsetki. Skonsultuj to z mądrymi ludźmi. Zapewnij sobie radę tych, którzy mają doświadczenie w zyskownym inwestowaniu. Niech ich doświadczenie uchroni twój skarb przed zbyt ryzykownymi inwestycjami”.

V
Uczyń swe mieszkanie zyskowną inwestycją.

„Posiadaj własny dom”.

VI
Zapewnij sobie dochody w przyszłości.

„Zawczasu zadbaj o zaspokojenie swych potrzeb w starszym wieku, jak też o zabezpieczenie swej rodziny”.

VII
Stale zwiększaj swą zdolność zarabiania.

„Kultywuj własne zdolności, ucz się i stawaj się coraz mądrzejszy, coraz zręczniejszy, coraz bardziej szanowany”.
Arkad zakończył swój wykład, mówiąc całej setce, że istnieje więcej złota, niż można by marzyć, dosłownie bogactwo dla każdego, i podsumował to słowami: „Idźcie i bogaćcie się, to wasze prawo!”.


Posted in Najbogatszy człowiek w Babilonie | Leave a comment

Najbogatszy Człowiek w Babilonie

Występują:

Arkad – Najbogatszy Człowiek w Babilonie
Bansir – Budowniczy Rydwanów
Kabbi – Muzyk
Algamish – Bogacz
Agger – Producent Tarcz
Azmur – Ceglarz

Arkad był znany w całym kraju ze swego bogactwa, hojności wobec własnej rodziny i dobroczynności. Grupa, którą zebrali Bansir i Kabbi, rozpoczęła dyskusję od interesujących poglądów na życie.

„Dlaczego ma być tak, że kapryśny los ciebie wyróżnił, byś cieszył  się wszystkimi   życiowymi  dobrami,   całkiem  zapominając  o nas,  którzy też na to zasługujemy?”.

„Jeśli nie zdobyliście przez te lata więcej niż absolutnie minimum potrzebne do przeżycia, to dlatego, że albo zaniedbaliście nauczenia się praw rządzących budowaniem bogactwa, albo też się do nich nie stosowaliście.

»Kapryśny los« to złośliwa bogini, nieprzynosząca nikomu trwałego dobra…  Tworzy rozrzutników,  szybko  tracących wszystko,  co zdobyli”.

Łatwe pieniądze długo nie trwają, tego właśnie uczy Arkad. To absolutna prawda! Pomyśl o tych wszystkich w swym otoczeniu, którzy wygrali  na  loterii   czy w podobny  sposób  zdobyli  pieniądze.  Większość z nich nie ma już z tego nic.

Spytano Arkada o oczywistą sprawę, czyli o to, jak zdobył swą fortunę. Okazało się, że już we wczesnej młodości doszedł do wniosku,  że wszelkie dające zadowolenie  i  szczęście rzeczy zostają wzmocnione dzięki obecności bogactwa.

„Bogactwo jest potęgą, dzięki bogactwu wiele rzeczy staje się możliwe”.

Kiedy sobie to uświadomił, postanowił upomnieć się o swoją część życiowych dóbr, ponieważ nie zadowoli go życie biedaka. Zdecydował o następujących rzeczach:

✔ Z całą energią odda się studiom nad zdobywaniem bogactwa.
✔ Kiedy już pozna jego zasady, będzie się do nich ściśle stosował.

Arkad wyjaśnił całej grupie, że istnieją dwa typy uczenia się. Jed-
nym jest to, czego się dowiedzieliśmy i teraz wiemy, drugim – tre-
ning uczący nas znajdować to, czego nie wiemy.
Arkad zaraz po szkole znalazł pracę skryby i wykonywał ją przez  wiele miesięcy za bardzo niewielką pensyjkę. Jeden z jego klientów,  bogacz o imieniu Algamish, chciał, by pewną pracę wykonano mu w ciągu nocy. Arkad w zamian za tak szybką usługę zażądał od Algamisha informacji o tym, jak sam także mógłby się stać bogaty.

Pierwsza rada otrzymana od Algamisha brzmiała  tak:   „Odnalazłem drogę do bogactwa, kiedy zdecydowałem, że część wszystkiego, co zarabiam, jest moja na zawsze”. Ta rada, aby oszczędzać nie mniej  niż dziesiątą część wszystkiego,  co Arkad zarabia,  stała się początkiem transformacji.

„Każda złota moneta, którą zaoszczędzisz, jest niewolnikiem pracującym na ciebie. Każdy miedziak, tóry ona zarabia, jest jej dzieckiem, które także może dla ciebie zarabiać”.

Kiedy Arkad spotkał  się po dwunastu miesiącach z Algamishem, miał  zaoszczędzoną dziesiątą część  tego,  co zarobił,  ale oddał   ją murarzowi Azmurowi, by zainwestował w rzadkie klejnoty. Wtedy otrzymał  też od Algamisha następną radę,  która naprawdę wiele
zmieniła w jego życiu.

„Każdy musi się najpierw nauczyć, ale dlaczego ufać wiedzy murarza na  temat  klejnotów?” – warknął…  „Następnym razem,  kiedy
będziesz chciał się czegoś dowiedzieć o klejnotach, idź do handlarza
klejnotów.

Rady, w odróżnieniu od większości innych rzeczy,
otrzymuje się za darmo, ale uważaj, by brać tylko to, co
warto posiadać”.

Klejnoty   zakupione   przez  murarza   okazały   się   bezwartościowe
i Arkad   odebrał   nauczkę.  Miał   już  w  pełni  wyrobiony   nawyk
oszczędzania, więc szybko zebrał więcej złota. Po następnych dwu-
nastu miesiącach Algamish znowu spotkał  się z Arkadem.  Arkad
zameldował, że swoje oszczędności pożycza Aggerowi Producento-
wi  Tarcz,  który mu za to wypłaca pewien procent.  Część uzyska-
nych w ten sposób pieniędzy Arkad przeznacza na uczty i kupowanie luksusowych przedmiotów. Algamish udzielił mu następnej rady:

„Przejadasz dzieci swoich oszczędności. Jak więc oczekujesz, że bę-
dą na ciebie pracowały? I jak same mają mieć dzieci, które też na
ciebie będą pracować?
Najpierw dorób się armii złotych niewolników, potem
będziesz mógł bez żalu spożywać wystawne bankiety”.
Mijają następne dwadzieścia cztery miesiące i Algamish chwali Ar-
kada za ścisłe przestrzeganie swych nauk.
„Arkadzie” – mówi – „dobrze się nauczyłeś swej lekcji. Najpierw się
nauczyłeś
żyć za mniej, niż zarabiasz.
Potem nauczyłeś się
szukać rady u tych, którzy są kompetentni…
I na koniec – nauczyłeś się
sprawiać, by złoto na ciebie pracowało”.
Arkad nauczył się, jak zdobywać złoto, jak je utrzymać oraz jak go
używać.   Algamish   uczynił   Arkadowi   propozycję,   której   ten   nie
mógł odrzucić – by dla niego pracował i miał udział w jego mająt-
ku. Jeden z przybyłej grupy stwierdził, że Arkad miał szczęście, po-
nieważ został spadkobiercą. Ten odpowiedział, że „tylko o tyle mia-
łem  szczęście,   że pragnąłem zostać  zamożnym,  zanim  jeszcze go
spotkałem”.

„Okazja  to wyniosła bogini,  niemarnująca  swego czasu na  tych,
którzy są nieprzygotowani”.
„Siła woli to tylko niewzruszony zamiar przeprowadzenia do końca
tego, co sobie przeprowadzić postanowiłeś”.
„Kiedy postawię sobie jakieś zadanie, wykonuję je.  Dlatego też je-
stem ostrożny,  by nie rozpoczynać zadań trudnych i  niepraktycz-
nych, bo po prostu za bardzo lubię nie pracować”.
„Bogactwo wzrasta wszędzie, gdzie ludzie wydatkują energię”.
Arkad wyjaśnia, że musisz żyć z następującymi myślami:
Część tego, co zarabiam, jest moja na zawsze.
Musisz o tym myśleć rano, w południe i wieczorem. Wyryj sobie tę
myśl  w mózgu.  Przesiąknij  nią.  W miarę wzrostu będzie Cię ona
pobudzać.
Uczyń złoto swoim niewolnikiem.
Szukaj mądrej rady.
Cała grupa podziękowała Arkadowi  za rozmowę  i  rozeszła się –
jedni cicho i nadal nic nie rozumiejąc, myśląc sarkastycznie, że Ar-
kad powinien po prostu podzielić się z nimi wszystkimi swą ogrom-
ną  fortuną.  Inni  wychodzili  z nowym błyskiem w oku,  by potem
często radzić się Arkada, który nie skąpił im swej mądrości.

Posted in Najbogatszy człowiek w Babilonie | Leave a comment

Ten, który pragnął złota

Potem zaszokowany Kabbi wysłuchał opowiadania Bansira o śnie,
jaki miał on ostatniej nocy. Bansir śnił, że jest człowiekiem zamoż-
nym, cieszącym się miłym, wygodnym życiem i zawsze pełną kiesą.

Występują:


Bansir – Budowniczy Rydwanów
Kabbi – Muzyk
Arkad – Najbogatszy Człowiek w Babilonie

„Smutno spoglądał  na swój  skromny dom  i  warsztat  pod gołym niebem, gdzie stał częściowo już ukończony rydwan”.

„Jego żona co chwilę pojawiała się na progu, a jej ukradkowe spojrzenia w  jego kierunku przypominały mu,  że worek z żywnością jest już niemal pusty i że powinien pracować”.

Bansir,  budowniczy rydwanów,  był  zbyt pogrążony we własnych problemach,  by zwracać uwagę na dobiegające go odgłosy życia przebiegającego wewnątrz murów Babilonu.  To miasto było mieszaniną wielkości   i  nędzy  – niewiarygodne  przejawy   bogactwa i najokropniejszego ubóstwa.

Bansir nie potrafił zrozumieć, dlaczego pracował tak ciężko, a wciąż należał do najuboższych.

Był tak zajęty swymi myślami, że nie dostrzegł nawet swego przyjaciela Kabbiego, który zbliżał się w jego kierunku, grając na lirze.  Wyszukany ukłon Kabbiego pozostał  niezauważony,  podobnie jak jego prośba o „dwa nędzne szekele”.

„Gdybym miał   dwa   szekele”,   ponuro   odpowiedział   Bansir,   „nie mógłbym  ich nikomu pożyczyć,  nawet tobie,  najlepszemu z mych przyjaciół, bo to by była moja fortuna – moja cała fortuna. Nikt nie pożycza całej  swojej   fortuny,  nawet  swym najlepszym przyjaciołom”.

Potem zaszokowany Kabbi wysłuchał opowiadania Bansira o śnie,  jaki miał on ostatniej nocy. Bansir śnił, że jest człowiekiem zamożnym, cieszącym się miłym, wygodnym życiem i zawsze pełną kiesą.

„Dlaczego więc  te przyjemne uczucia,   jakie  to musiało wywołać,
zmieniły cię w ponurą figurę,  podobną do tych na miejskich murach?” – spytał Kabbi. „Rzeczywiście, dlaczego?! Ponieważ po przebudzeniu

uświadomiłem sobie, jak pusta jest moja sakiewka i przepełniło mnie uczucie buntu.

Pogadajmy może teraz o tej sprawie..”

Wspominając dni, gdy byli młodymi ludźmi, Bansir i Kabbi doszli  do własnych doświadczeń dotyczących pieniędzy. Zarobili przez te wszystkie lata całkiem sporo złota, jednak wcale nie było tego teraz widać.  Obaj  wierzyli,  że któregoś dnia spłynie na nich bogactwo.  Teraz zaczynali dochodzić do wniosku, że nic takiego raczej się nie zdarzy,  a jednocześnie często byli zmuszeni ostro kombinować,  co zrobić, by ich rodziny nie chodziły głodne. Wkrótce ponury nastrój  Bansira udzielił się i Kabbiemu. I kiedy tak w przygnębieniu snuli
swe niewesołe rozważania, w końcu przyszedł im do głowy najlepszy dotychczas pomysł.

„Nie chcemy przecież rok po roku żyć jak niewolnicy. Praca, praca,  praca,  która nigdzie nie prowadzi!”…    „Czy nie dałoby się dowiedzieć,   jak  inni  zdobywają złoto  i  robią  to,  co robią?” – podsunął  Kabbi.

„Może jest jakiś sekret, którego moglibyśmy się nauczyć, gdybyśmy poszukali kogoś, kto go zna?”

– odparł Bansir z namysłem.

Przypomnieli sobie o swym szkolnym przyjacielu sprzed lat, o imieniu Arkad, który był „błogosławiony przez dostatek”, a którego powszechnie uznawano za „Najbogatszego Człowieka w Babilonie”.  Postanowili poprosić Arkada o radę.

„Sprawiłeś, że zrozumiałem, dlaczego nigdy nie udało nam się dojść
do jakiegokolwiek bogactwa –

nigdy go nie szukaliśmy!

Przecież w tym wszystkim,  do czego naprawdę się przyłożyliśmy,  osiągnęliśmy sukcesy. Musimy

więcej się dowiedzieć, byśmy mogli lepiej prosperować.

Lepiej rozumiejąc, znajdziemy skuteczniejsze sposoby realizacji na-
szych pragnień”.
„Idźmy do Arkada jeszcze dzisiaj!” – ponaglał Bansir.Bansir i Kabbi zebrali grupę swych dawnych przyjaciół z dzieciństwa, potrzebujących tego samego rodzaju przewodnictwa.

Posted in Najbogatszy człowiek w Babilonie | Tagged | Leave a comment

Witaj, świecie!

Welcome to WordPress.com. This is your first post. Edit or delete it and start blogging!

Posted in Bez kategorii | 1 Comment